Zakopane noclegi
Willa Wisienka 

ul. Broniewskiego 4 B

34-500 ZAKOPANE

tel. 18 20 11 555

lub 509 205 265

e-mail: taternik@poczta.fm



UWAGA NASI GOŚCIE AKCEPTUJĄ PONIŻSZE ZASADY:

Nasz ośrodek ściśle współpracuje z kwartalnikiem "ZDROWA ŻYWNOŚĆ - ZDROWY STYL ŻYCIA" - organem Polskiego Towarzystwa Promocji Zdrowego Życia i Żywności. Wszystko co robimy, czynimy dla zadowolenia naszych miłych gości. Gazda jest człowiekiem nieco konserwatywnym prosimy zatem uwzględnić pewne jego oczekiwania. Celem właściciela nie jest zarabianie pieniędzy za wszelką cenę, ale umożliwienie wypoczynku osobom kochającym góry i tatrzańską przyrodę. Wspólnie z takimi turystami chce się on cieszyć wzajemnym szacunkiem i przyjaźnią. Zapraszamy do nas osoby o pogodnym usposobieniu i życzliwości do świata a w sposób szczególnie serdeczny osoby ceniące ciszę i kulturę osobistą oraz preferujące zdrowy tryb życia - czyli osoby nie przejawiające nadmiernej skłonności do alkoholu i palące z poszanowaniem pewnych zasad - nie palimy w pokojach i na balkonach lecz tylko w miejscach wyznaczonych. (Zgodnie z obowiązującym prawem od 1 stycznia 2011 r. palenie w pensjonacie lub jakimkolwiek miejscu publicznym jest całkowicie zabronione a osoba nie stosująca się do zakazu naraża się na konsekwencje finansowe. Czujniki umieszczone w pensjonacie sygnalizują pojawienie się dymu co skutkuje przyjazdem straży pożarnej). 

Gazda ma nadzieję, że nasi mili goście z łatwością odróżniają słowo pensjonat od słowa karczma i w tym zakresie nie popełniają pomyłek. Pensjonat Wisienka nie jest przystanią dla ludzi nadużywających alkoholu. Jeśli ktoś ma takie skłonności a w szczególności nie potrafi zachować ciszy po jego spożyciu, powinien wybrać inne miejsce. Nie narazi siebie na kłopoty związane z wykwaterowaniem. Smakoszom alkoholu zalecam wizytę w lokalu gastronomicznym a następnie cichy powrót na nocleg do pokoju. Spożywanie alkoholu w ilości prowadzącej do nietrzeźwości jest na terenie willi zdecydowanie zabronione. Niedotrzymanie tego warunku powoduje rozwiązanie umowy z winy klienta ze skutkiem natychmiastowym. Właściciel obiektu nie jest abstynentem ale nie rozumie i nie akceptuje prymitywnego stosunku do zabawy polegającego na upijaniu się w pensjonacie. Ten siermiężny zwyczaj należy wykasować z polskiej rzeczywistości. Wzorcem niech będzie ceremoniał salonu a nie prostacka tradycja. Wspaniały aktor Gustaw Holoubek powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że "nienawidzi pijaństwa, chamstwa, prostactwa, braku kultury i głupoty" - konserwatysta w najlepszym tego słowa znaczeniu. Bierzmy z niego przykład. 

W pensjonacie obowiązuje cisza. Każdy kto ma trudności z cichym wypowiadaniem się, cichym zamykaniem drzwi, czy delikatnym stąpaniem po podłodze powinien znaleźć sobie odpowiednio inne miejsce. Ludziom nie rozumiejącym słowa "kultura", "trzeźwość", "cisza", "czystość" z góry dziękuję i odradzam pobyt w willi Wisienka. Tacy klienci unikną użalania się nad sobą na forach internetowych i nie będą musieli tworzyć fałszywych opinii o pensjonacie. Zachowanie gości nie może naruszać interesów innych mieszkańców dla których wypoczynek przed kolejnym dniem jest bardzo istotny. Piszę o tym szczegółowo aby uniknąć ewentualnych nieporozumień, które są nieodłącznym elementem kontaktów interpersonalnych. Zawsze bowiem trafi się ktoś kto ma trudności ze słowem czytanym. Podając skrupulatnie moje oczekiwania staram się takich sytuacji za wszelką cenę uniknąć. Mam "uczulenie na chamstwo i prostactwo". Jeśli masz obawy, że możesz być alergenem wybierz pobyt u konkurencji. Myślę, że moje intencje zostaną właściwie zrozumiane co teraz wyrażę po góralsku:

Nasa chałupa jest lo takik co im kac jest obcy. Nasyk miłych gości kac nie haltuje za horny krztoń i nikomu mamidło wyćwicki nie daje. Po temu, że śleboda to u cłeka bywo kaj kac jest hań prec i władzy nad cłekiem niymo. Gazda mo taki zwyk, ze pijo gorzołke ino w małyk kubeckak bez co nie zdazo mu sie śpiywać jak drugim ziajokom po pijoku. Napisołek kuraśnie i ze śpasem boć u nos trza być trzyźwym i tela. Siyćka co płono godajom po górolsku moze i ździebełko pokapujom, beskórcyje sakramenckie. Haj :-)))) - a teraz po polsku.

Nasza willa jest dla ludzi, którym zjawisko kaca jest obce. Naszych miłych gości kac nie trzyma nigdy za gardło i nikomu "nie daje popalić". Człowiek wolny jest wówczas gdy kac trzyma się od niego z daleka i władzy nad nim nie posiada. Gazda ma taki zwyczaj, że pija wódeczkę w małych kieliszkach więc zawsze zachowuje się po alkoholu cicho. Napisałem to w sposób żartobliwy i z humorem ponieważ u nas trzeba być trzeźwym. Wszyscy którzy nie mówią po góralsku teraz to zrozumieją.:-))))